Kupiliśmy konia, i co dalej ?

Na pewno zakup  własnego konia jest dla każdego olbrzymim przeżyciem. Nie przespane noce przed zakupem,  bardzo ważny wybór  jaki koń, do jakiej dyscypliny, aż wreszcie ten wielki dzień, odbiór konia.  Pamiętajmy, że koń nie może opuścić poprzedniego właściciela bez paszportu więc podczas wyboru zawsze zapytajmy się czy zwierzę posiada paszport, jaki ma charakter, czy był pod opieką medyczną, czy miał regularnie korygowane kopyta, czy nie boi się wchodzić do przyczepy. Po prostu wypytajmy się wszystkiego co nas interesuje i nie wstydźmy się pytać, ponieważ robimy to wyłącznie dla naszego dobra. Kiedy już się zdecydujemy na danego osobnika i nadejdzie dzień odbioru miejmy pod ręka jakiś środek uspokajający, gdyż wszystko może się zdarzyć, a tym bardziej jeżeli koń jest młody i nie obeznany z przyczepą.

 

 Czasem zdarza się, iż konie które są sprzedawane nie potrafią nawet chodzić na uwiązie. Dotyczy to głównie źrebiąt (od szóstego miesiąca życia)pochodzących ze stadnin, gdzie pracownicy „nie mają czasu" ich tego nauczyć. Młode konie w dzień odbioru są wręcz odciągane ze stada i na silę ładowane do przyczepy tzw. „na szybko" i bardzo krótko przywiązywane bo obydwu stronach kantara żeby się nie wspinały. Jest to dla nich ogromny stres ponieważ nie tylko są ciągane za kantar, odłaczone od stada, matki, ale także ładowane do „ciasnego" miejsca z którego próbują się wydostać. Lecz miejmy nadzieję, że mało jest takich sytuacji i konie które są sprzedawane są przyzwyczajone do transportu, i oczywiście zakładane są im ochraniacze transportowe.

Jeżeli już zapłacimy za konia podpiszemy odpowiednie dokumenty i otrzymamy paszport jesteśmy gotowi wyruszyć w drogę powrotną z naszym pupilem. Ale pamiętajmy, iż jesteśmy jeszcze zobowiązani powiadomić PZHK do którego „należymy", (musimy dowiedzieć się gdzie jest dany oddział dla naszego województwa)  i o zmianie właściciela koni poinformować  w ciągu 7 dni od zakupu konia.

Jeżeli nasz koń nie był szczepiony, odrobaczony to powinniśmy to niezwłocznie zrobić.

Jeżeli mamy do pokonania długą trasę, to zaglądajmy co jakiś czas do przyczepy czy wszystko jest w porządku, jeżeli koń jest nerwowy zajrzyjmy szybko i dyskretnie aby go bardziej nie zdenerwować. Niektóre konie są bardziej nerwowe podczas postoju, dlatego też róbmy przystanki na tyle na ile to możliwe.

Kiedy dojedziemy do stajni w której ma stać nasz podopieczny, powoli i spokojnie sprawdźmy czy wszystko jest dobrze i przemawiając do konia wejdźmy do przyczepy i go odczepmy, natomiast druga osoba niech powoli  otworzy tył przyczepy aby koń mógł powoli się wycofać i wyjść. Wyprowadźmy konia i dajmy mu chwilkę aby poznał otoczenie po czym wprowadźmy go do jego odpowiednio przygotowanego boksu. Jeżeli koń jest nerwowy, szarpie się to prośmy o pomoc i starajmy się go uspokoić w miarę możliwości. Nigdy go nie szarpmy, nie bijmy ponieważ to tylko pogorszy sprawę, najlepsza jest w tym wypadku cierpliwość nawet jakby miało nam to zająć cały dzień.

Kiedy już uda nam się wprowadzić konia do boksu pozwólmy aby się zaklimatyzował, odpoczął i przywykł do ludzi, stajni, innych koni, jak i także jedzenia. Niektóre konie potrzebują na to 2-3 dni, a niektóre tygodnia lub więcej. Po upływie danego czasu nie wypuszczajmy go odrazu na padok lub pastwisko. Pokażmy mu to miejsce poprzez oprowadzanie w ręku, dajmy się wyszaleć ale najpierw na lonży, pokażmy granice ogrodzenia ale także uważajmy na siebie. Kiedy już koń przywyknie można go spuścić z uwiązu lub lonży lecz miejmy na niego baczne oko. Jeżeli chcemy wprowadzić go do stada róbmy to ostrożnie i z rozwagą, pokażmy mu konie lecz najpierw dajmy mu się obwąchać kontrolując to. Kiedy uznamy że już czas możemy go wypuścić lecz pamiętajmy ze hierarchia stada zostaje „naruszona" i nasz pupil musi wiedzieć kto tu rządzi i na pewno nie obejdzie się bez kilku ostrzeżeń głosowych lub lekkich kopnięć ze strony przywódczyni stada.

Gdy już koń pozna otoczenie, innych towarzyszy można go brać do lekkiej jazdy i przyzwyczajać. Jest to dość ważną sprawą, ponieważ koń nie tylko poznaje teren ale także poznaje swojego jeźdźca i jeździec poznaje swojego konia. Dlatego też nigdy nie wypuszczajmy się na takim koniu odrazu w teren. Dajmy mu trochę czasu, bądźmy wyrozumiali i cierpliwi a na pewno to się nam opłaci.

J.K


Polecane:

Dołącz do nas: Dobre Serce


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.